Staszko z Wrocławia - St. Potrzebowski - SĘDRUGA - ZADRUGA RODZIMEJ WIEDZY

Przejdź do treści

Menu główne:

Staszko z Wrocławia - St. Potrzebowski

Wywiady


Dr Stanisław Potrzebowski
to postać w polskich kręgach neopogańskich szczególnie znana, przede wszystkim jako animator i naczelnik Zrzeszenia Rodzimej  Wiary - jednego z najprężniej rozwijających się związków wyznaniowych opartych na zasadach etnicznych, lecz także z rozlicznych publikacji, w tym monografii Zadrugi opublikowanej jak dotąd niestety tylko w języku niemieckim. - red.

Odala
- Jest pan założycielem i liderem Zrzeszenia Rodzimej Wiary, jednego z pierwszych związków wyznaniowych odwołujących się do tradycji przedchrześcijańskiej w Polsce. Jak przedstawia się historia pomysłu na powołanie tego rodzaju organizacji? Czy były jakieś problemy z jej rejestracją?

Stanisław Potrzebowski
- Zgadza się, jestem inicjatorem założenia ZRW. Nie jestem natomiast jakimś liderem czy Leiterem, lecz Naczelnikiem Zrzeszenia. My, tak jak uprzednio Zadruga, staramy się o czysto polskie określenia i przeciwstawiamy się modzie na angloamerykanizację. Dzieje zamiaru powołania związku wyznaniowego mają już ponad 60 lat. Ślązak, dr Ludwik Łakomy przedstawił ten zamysł zespołowi Zadrugi zyskując najwięcej zwolenników w Łodzi. Zaraz po wojnie, niedawno zmarły prof. Maciej Sławomir Czarnowski nalegał na Stachniuka, aby próbować zalegalizować wyznanie oparte na zadrużnych zasadach. On był też pierwszym, który w 1994 roku  podpisał wniosek o rejestrację ZRW. Ten pierwszy wniosek został z formalnych, pozaustawowych przyczyn oddalony. Zapewne też artykuł ”Powrót pogan" w  "Życiu Warszawy" z 14. IX. 1995 nie pomógł  nam wtedy.

Odala - Obok ZRW istnieją jeszcze inne grupy bazujące na filozofii i wierze słowiańskiej. Jaka jest pana opinia na temat
np. Rodzimego Kościoła Polskiego L. E. Stefańskiego czy efemerycznego Polskiego Kościoła Słowiańskiego z Torunia?

Stanisław Potrzebowski - Trudno określić czym jest RKP Stefańskiego. On stale podkreśla, że można równocześnie wyznawać dwie religie, że przystępując do jego kościoła można pozostać buddystą, judaistą, katolikiem czy muzułmaninem. Zapewne tylko buddyści zgodziliby się na to. Pozostałe religie nie pozwalają być obojnakiem, chyba że tego drugiego wyznania nie traktuje się poważnie, nie uważa za religię, tylko towarzystwo karnawałowe, widowisko jak jasełka. Z naszego punktu widzenia jest to nie tylko niepoważne podejście, ale i nieuczciwe. Zasad PKS nie znam jeszcze. Podobno wyznawcy studiowali archeologię w Toruniu, a teraz mają siedzibę w Ciechocinku.

Odala - Jeden z członków przedwojennej Zadrugi, przyjaciel Jana Stachniuka, Antoni Wacyk pisał "Bałwany pozostawmy bałwanom.", odcinając się tym samym od jakichkolwiek kultów religijnych w zorganizowanej formie. Czy ZRW stawia nacisk na stronę obrzędową i kultową, czyli  formę, czy tez raczej na kwestie filozoficzne i światopoglądowe – treść?

Stanisław Potrzebowski - Wypowiedź A. Wacyka o bałwanach trzeba rozumieć w zestawieniu z jego wezwaniem "Niech cię mierzi bałwochwalstwo krzyża." On sam
przywiązuje dużą wagę do obrzędów. To on właśnie był starostą dokonywającym w 1988 roku na Ślęży postrzyżyn, pierwszych od niepamiętnych czasów w Polsce. On też pisze "Zadrużne rymy". ZRW stara się o równowagę między filozofią i całym  światopoglądem a obrzędami. Dotąd przeważają te pierwsze. Niemniej zdajemy sobie sprawę, że w miarę upowszechniania się Rodzimej Wiary obrzędy będą zyskiwać na znaczeniu. To jest pewna prawidłowość.

Odala - Panteistyczna treść manifestu Zrzeszenia "Wyznania Wiary Lechitów" z godna jest w wielu punktach z ideami Zadrugi. Niejasności pojawiają się wokół  pojęć "Lechia", "Arya" i "Sławia". Jak należy je interpretować?

Stanisław Potrzebowski - Odnośnie rozumienia czym dla nas jest "Arya", odsyłam do wstępniaka w trzecim numerze "Lechii Stragony". Pojęcia "Lechia" używamy w sensie "zachodni Sławowie"; "Sławia" to ogół wszystkich Słowian, to kraje sławy. Sława, a nie ewangeliczne  "słowo", jak tego chce Myckiwacz, jest treścią życia naszej rodziny narodów. Nasi najdalsi krewni to inne rodziny narodów, które przed ok. 5000 lat mówiły tym samym językiem zwanym przez językoznawców aryjskim lub indoeuropejskim. To są m. in. Słowianie, Hellenowie, Germanie i Keltowie. Blisko nas są ludy i narody Finów. Niektórzy z nich, jak Czeremisi w północnej Rosji, nie zostali do końca XIX wieku całkiem
schrystianizowani; 28% z nich trwało bohatersko przy rodzimej wierze, wg powszechnego spisu 1897.

Odala - W jakim stopniu ZRW kontynuuje tradycje pracy kulturowej Stachniuka i jego towarzyszy.

Stanisław Potrzebowski - Stachniuk i inni zadrużanie wielokrotnie wypowiadali się jako bezwzględni zwolennicy powrotu do rodzimej wiary, więcej nawet, uznawali to za konieczny warunek - conditio sine jus non - wyrwania się Polski z cywilizacyjnego niżu. Obecnie przyjął się pogląd, że tkwimy w zapaści cywilizacyjnej.
Co za postęp i powodzenie zamierzonej zadrużnej rewolucji kulturowej warunkowali oni oparciem się w tej pracy na rodzimej religii. Nie uściślano jednak wyobrażenia samego wyznania, tak jakby ono gdzieś przechowało się i wystarczy po nie tylko sięgnąć. ZRW stara się ten ogromny brak prawdziwie narodowej religii przezwyciężyć pracą u podstaw. Nie liczymy na szybkie wyniki. Nastawiamy się na pracę pokoleniową. Zadrużna wizja heroicznej wspólnoty narodu nie rozprzestrzeni się w peerelokatolickim społeczeństwie. PRLokatolik to bardziej obłudna postać opisanego przed wojną przez Stachniuka polakatolika. Kultura opiera się na zdrowej biologii narodu. My zaś wymieramy i degenerujemy się. Od paru lat dołączyła Polska do Europy. Obecnie znajdujemy się w położeniu Niemiec sprzed około 30 lat, a 30 lat w życiu narodu to jak jeden rok w życiu  pojedynczego człowieka. Liczebność rodzącego się pokolenia jest mniejsza od pokolenia rodziców, tam, gdzie to zjawisko trwa już kilkanaście lub więcej lat, martwią się politycy, kto będzie pracować i utrzymywać emerytów, byt narodu ich nie obchodzi. W przyrodzie nie ma próżni. Gęsto zaludnione kraje napierają na rzadziej. Największy przyrost naturalny osiągają z pomocą białych afroazjaci, którzy następnie starają się przeniknąć do wymierającej grupy. Zakaz przerywania ciąży nie zdaje się na wiele; w Polsce równocześnie maleje od paru lat ilość  aborcji i liczba urodzeń. W tym samym czasie amerykanizuje się Polskę na silę. Amerykańskie filmy propagują coraz natrętniej społeczeństwo mieszane rasowo. Ostatnio dołączyli do tego niektórzy politycy - nędznicy i u nas. Kościół katolicki wspiera te poczynania. Tego wszystkiego przedwojenna Zadruga nie przypuszczała. Przed paroma miesiącami w telewizyjnym sporze między J. Szczepkowską i góralką, a kieleckim raperem ze szpicbródką, ten stwierdził, że polscy górale go nie obchodzą, zaś nowojorskich niggrów on kocha, i oczywiście małpuje. To przerażający dowód, jakie postępy poczyniła u nas amerykanizacja. Amerykanizacja = negrosemityzacja.

Odala - Jest pan autorem monografii poświęconej Zadrudze, która ukazała się w Niemczech nakładem Fundacji
Ludendorffów. Czy, i kiedy dostępna będzie jej polskojęzyczna wersja?

Stanisław Potrzebowski - Moją pracę "Zadruga - Eine völkische Bewegung in Polen", Bonn 1982, wydałem w nieistniejącym już Instytucie Stosowanej Historii Społecznej, głównie własnym sumptem. Żadna Fundacja nie pomogła mi w tym. Ponadto nie istniała i nie istnieje Fundacja Ludendorffów. Nie wiem skąd ta pogłoska, ze tam wydano moją rozprawę. Na jej końcu znajduje się pięciostronicowe polskie streszczenie. Teraz rozpocząłem pisanie monografii po polsku od nowa. To będą dwie książki. Pierwsza o istocie  Zadrugi, a druga to dzieje tego ruchu. Na  razie ukończyłem pierwszą część tej pierwszej "Duchowi poprzednicy Zadrugi": obejmuje ona lata 1818-1937, ok. 60 stron. Nie wiem kiedy ukończę, to zależy od zbyt wielu czynników.

Odala - Coraz więcej osób odwołuje się do idei anty - polakatolickich. Są wśród nich zarówno uczestnicy grup neopogańskich, jak i struktury polityczne. Do tych drugich należy z pewnością Unia Społeczno - Narodowa, której program w wielu punktach odbiega jednak od zadrużnego kolektywizmu Stachniuka. Jaka jest pańska opinia na temat tej partii?

Stanisław Potrzebowski - Jak dotąd wysiłki USN połączenia bieżącej polityki z pracą u podstaw nie przynoszą wymiernych wyników. Ich program, będący mocno złagodzoną wersją napisanego przez A. Wacyka, nie jest przekonywujący. Znacznie lepsze jest pismo "Żywioł" wydawane przez Andrzeja Wylotka. On nawiązuje tam do europejskiego ruchu odnowy kultury z rodzimych korzeni GRECE, powstałego w 1968 roku we Francji.


Odala - Przed wyznawcą filozofii Zadrugi stoi odwieczny dylemat: czy skupić się na działalności czysto kulturowej i wychowawczej, wychodząc z założenia, że kres katolictwu może przynieść tylko zmiana mentalności Narodu, czy też zająć się bieżącymi problemami politycznymi i społecznymi. Jaka jest na to odpowiedź?

Stanisław Potrzebowski - Na to pytanie odpowiedziałem już częściowo. Zasadnicza droga prowadzi do celu przez uzdrowienie polskiego charakteru narodowego. Tego nie osiągnie się, nie lecząc się ze  wspakulturowego schorzenia
judeochrystianizmu. Bieżącymi zagadnieniami społeczno – politycznymi  można zajmować się działając w różnych stronnictwach, najlepiej po obu stronach barykady; ale dopiero wtedy, gdy ma się utrwalony twórczy światopogląd wyrastający oczywiście z rodzimości. Jedność czy zgodność między pochodzeniem a wyznaniem wprowadza ład ducha, nosi napięcie wynikające ze sprzeczności między lewantyńsko - semicką religią a naszą biologią, naszym pochodzeniem.

Odala - Które
z prac Jana Stachniuka poleciłby pan szczególnie osobie pragną cej poznać istotę jego filozofii?

Stanisław Potrzebowski - Chcąc poznać istotę Zadrugi, należy zacząć od "Człowieczeństwa i kultury" J. Stachniuka. Następną pozycją jest "Wspakultura", a
dopełnieniem "Chrześcijaństwo a  ludzkość". Najlepiej czyta się "Wspakulturę ".

Odala
- Czy mógłby pan powiedzieć coś na temat swego pobytu w RPA, a przede wszystkim osoby znanego wszystkim Polakom, choć trochę interesującym się  bieżącymi wydarzeniami politycznymi na  świecie, Janusza Walusia.

Stanisław Potrzebowski - Południowa Afryka to moja druga ojczyzna. To, co tam stało się dowodzi, jak nisko upadł biały człowiek, o pandekadencji opanowującej coraz większe rzesze ludzi. O tym pisałem obszernie we wrocławskim kwartalniku "Stańczyk", Janusza Walusia poznałem przelotnie, rozmawiając z nim około  godziny w 1990 lub 91. Jego poglądy  zbliżone były do narodowej prawicy, ale o położeniu w RPA wyrażał się oględnie. Nie wykazał zainteresowania Światowym Ruchem Białego Człowieka.
Rozmawialiśmy blisko miejsca, gdzie  Barend Strijdom - Biały Wilk sfrustrowany były policjant strzelał do Kafrów, zabijając przypadkowych ośmiu czarnych przechodniów. Organizacja Białych Wilków - Witwolwe - była najmniej rozpoznana przez policję. Strijdom ułaskawiony był już na wolności, gdy obciążono Walusia i Derby - Lewisa, posła Stronnictwa Zachowawczego zlikwidowaniem Chrisa Hani, pierwszego czarnego genseka kompartii. O tym, że strzelającym nie mógł być nasz rodak,  pisałem w "Gazecie Polskiej" KPN. Biuro poselskie KPN pytało następnie w ambasadzie RPA o jego los. Teraz podobno Waluś przyznał się, jak wielu oficerów policji również z więzienia, aby móc ewentualnie skorzystać z amnestii. O innych  przypadkach zainteresowania się Walusiem nie słyszałem. Natomiast widziałem w paru programach "Kręcioła" jak Glista Owsik przyjmowany był przez Mandelę, obdarowując go i innych Kafrów, których odwiedzał. Naiwni polakatolicy wspierają jego szumne i przereklamowane zbiórki, a on rozdaje zebrane pieniądze, gdzie chce. W Czarnej Afryce potrzeby rosną zaś coraz szybciej, bo coraz szybciej rośnie tam liczba nosicieli - roznosicieli HIV. Niewykluczone, że on już go ma. Należy się mu .

Odala - Wytoczył pan sprawę sądową wysokonakładowemu brukowcowi "Gazecie Wyborczej". Czego dotyczy ten pozew i jakie są dotychczasowe rezultaty postępowania .

Stanisław  Potrzebowski - Moja sprawa przeciwko mienszewickiemu brukowcowi, ulubionej gazecie polskiej dekadencji ciągnie się już cztery lata. Dotąd nie stawił się najważniejszy świadek, Wojciech  Jagielski, autor artykułów o sprzątnięciu Haniego, który chce klękać przed Mandela. Tak stwierdził on kiedyś w telewizji. Jej  wynikiem jest ujawnienie się B. Tejkowskiego jako usłużnego pomocnika  Michnika, syna Ozjasza Szechtera z politbiura kompartii Zachodnie Ukrainy, sekcji KPP do 1939 roku. Tejkowski zeznawał tak jak sobie "Adaś" życzył. Gdy przed trzema laty przepowiedziano mnie to w biurze rzecznika praw obywatelskich nie chciałem w to wierzyć i zapomniałem, że mówiono mi  wtedy: "Michnik go kupi". Przypomniałem sobie to w czasie rozprawy. Pozwanym jest naczelny redaktor GW, Michnik. Pozew złożyłem, gdy na pismo mojego adwokata domagające się sprostowania sześciu nieprawdziwych, a szkodzących mnie informacji, przyszła jednoznaczna odpowiedz: "Za list dziękujemy, do ewentualnego wykorzystania w dziale politycznym przekazujemy." Po serii pięciu artykułów utraciłem pracę i pozostawałem dwa lata bezrobotnym. Nieprawdą jest w tych doniesieniach, że zapłaciłem kaucję za skazanych we Wrocławiu  skinów, którzy zakłócili w lutym 1990 sabat radości na Rynku z okazji uwolnienia Mandeli; że organizowałem w Polsce zbiórkę na Walusia; że chciałem założyć coś w rodzaju Ku-Klux-Klanu; że oddałem Tejkowskiemu moje mieszkanie na partyjny lokal; ze przyjechałem na jego zaproszenie z RPA, a tam byłem członkiem AWB –  Afrykanerskiego Ruchu Oporu.

Odala - Czym powinien kierować się przede wszystkim w swoim życiu człowiek pragnący kontynuować tradycję Zadrugi?

Stanisław Potrzebowski - Pytanie jest trudne. Ono dotyczy kształtowania osobowości. Najważniejszymi są
samodzielne myślenie, wyrabianie silnej woli, wytrwałość w urzeczywistnianiu zamierzeń, niezrażanie się trudnościami i niepowodzeniami. Trzeba mieć odwagę nie oszukiwać siebie, że po śmierci czeka nas jakieś inne życie, że nasza osobowość może istnieć bez dala - nośnika, że istnieje jakiś nadprzyrodzony świat. Nie wolno  zapominać, że jesteśmy cząstką Polski, Lechii, Sławii i Aryi. Rodzime wiary odnoszą się do stosunku Narodu do  Bogów, a nie zatomizowanej masy  zagubionych jednostek, jak w  chrystianizmie.

Odala - Dziękuję za odpowiedzi.


 
stat4u
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego