Gniewomir z Podola - Antoni Wacyk - SĘDRUGA - ZADRUGA RODZIMEJ WIEDZY

Przejdź do treści

Menu główne:

Gniewomir z Podola - Antoni Wacyk

Wywiady


”Katolicki Kościół na służbie narodowej doktryny to idea sprzeczna wewnętrznie
Wiara chrześcijańska nie jest etniczna, lecz kosmopolityczna,
jest orężem skierowanym do wszystkich i do każdego."

Leszek Kołakowski

Antoni Wacyk urodził się w 1905 roku na Podolu. Po ukończeniu gimnazjum wykształcenie wyższe zdobył na wydziale prawa lwowskiego Uniwersytetu Jana Kazimierza. Od początku istnienia pisma" Zadruga" wchodził w skład jego redakcji; był bliskim współpracownikiem Jana Stachniuka, autorem licznych artykułów. Obecnie Antoni Wacyk jest chyba największym z żyjących autorytetów w dziedzinie stachniukowskiego kulturalizmu. Warto więc zapoznać się z odpowiedziami, jakich pisarz i publicysta udzielił naszemu koledze z Puław, Marcinowi. - red. pisma "Odala".

Odala
- Znał pan osobiście Jana Stachniuka. Czy wyznawana przez niego filozofia pokrywała się z jego osobistym zachowaniem? Jakim był człowiekiem? Jak pan ocenia jego dorobek filozoficzny po  tylu latach?

Antoni Wacyk
- Jan Stachniuk sąsiadował ze mną przez ulicę na Saskiej Kępie w Warszawie. Był u mnie codziennym gościem. To czlowiek prawy, szlachetny, wspaniały wzór Polaka. Postępował zgodnie z tym co głosił. Jego dorobek kulturowy stanowi bezcenne żródlo odrodzenia się kulturowego Polski.

Odala
- Przed wojną był pan współredaktorem miesięcznika"Zadruga". W jakich ilościach był ten miesięcznik wydawany? Czy może pan na podstawie ilości rozprowadzanego pisma stwierdzić ilu Polaków rzeczywiście inspirowała idea zadrużna?

Antoni Wacyk –
Naklad ”Zadrugi” był zmienny, nie przekraczał 200-250 egz. Był bojkot kioskarzy, pismo ginęło na poczcie, w jednym miesiącu w samej Warszawie sprzedano w kioskach tylko 39 egz. W  Ameryce mieliśmy dwudziestu paru prenumeratorów. W lipcu 1939 roku - prokurator i akt oskarżenia, kwietniowy  numer - skonfiskowany. Idea zadrużna  inspirowała bardzo szczupłą garstkę czytelników.

Odala
- Jak pan zareagował na wybuch wojny. Jaką pan wówczas przyjął postawę? Czy wydarzenia wojenne odcisnęły jakiś wpływ na pana poglądy?

Antoni Wacyk
- Wybuch wojny: Jan  postanowił pozostać w kraju, innym zalecił emigrację. Ja znalazłem się w Anglii. Wydarzenia drugiej wojny światowej potwierdziły w pełni teorię Jana Stachniuka (”Dzieje bez dziejów") i  utwierdziły w słuszności kierunku Zadrugi.

Odala
- Jaki jest pana stosunek do pogaństwa germańskiego, które zdawało się odradzać podczas narodzin ruchu narodowo - socjalistycznego w Niemczech?

Antoni Wacyk
- Mój stosunek do pogaństwa germańskiego: żaden. Nie mieliśmy kontaktów z zagranicą, kłamstwa na ten temat szerzyła mafia katolicka (że niemieckie marki, że ruble moskiewskie, itp.).

Odala
- W Europie odradzają się różnorakie ruchy pogańskie. Czy sądzi pan, że współpraca na tej płaszczyźnie byłaby  możliwa? Jakie korzyści by ona przyniosła?

Antoni Wacyk
- Bardzo silnie odradza się pogaństwo w Ukrainie. A to znaczy: wspólne pierwotne słowiaństwo. W miarę sił należy się z tym kontaktować. Zachód  zaś, różne Antaios-y itp., to raczej tylko  prądy literackie, zabawa pięknoduchów.

Odala
- W Polsce istnieje dużo różnych ugrupowań nawiązujących do ideologii  Stachniuka, jak np. Unia Społeczno -
Narodowa, Zrzeszenie Rodzimej Wiary,  działa Wydawnictwo Toporzeł, powstają młodzieżowe niskonakładowe pisemka o treści pogańskiej. Czy jest szansa, by ruch objął szersze masy społeczeństwa?

Antoni Wacyk
- Gdyby ruch Zadrugi  objął szersze masy społeczeństwa - byłoby to dowodem, że jest nic niewart.

Odala
- Jakie największe zagrożenia widzi pan dla polskiej młodzieży i całego narodu  polskiego? Co pan sądzi o polskiej  młodzieży?

Antoni Wacyk
- Dzisiejsza młodzież: po pierwsze, wskutek wylania się wsi do miast, zniknął analfabetyzm, ale obniżyła się kultura. Po drugie, katolictwo gnije od środka i traci dawny autorytet. Skutek: młodzież nigdzie nie widzi wartości jako drogowskazu życia, popada w cynizm,  konsumpcjonizm. Brak idei wielkiej, rodzimej, stąd zachłystywanie się szmirą Zachodu. Ale wierzę, że w wąskiej  mniejszości, młodzież, jak zawsze była, jest i dziś zdrowa.

Odala
- Na pewno słyszał pan o masonerii. Jakim jest ona rzeczywiście zagrożeniem dla ludzkości?

Antoni Wacyk
- Masoneria: zabawka starszych panów, urojenie endeków, konkurent Kościoła.

Odala
- Co sądzi pan o polskiej lewicy?

Antoni Wacyk
- Ci polakatolicy tym się różnią od oszołomów prawicy, że mają więcej rozumu, doświadczenia i skuteczności. Parszywego charakteru polakatolika nic już chyba nie może pogorszyć. W miarę zdobywania dusz przez
Zadrugę charakter narodowy będzie się uzdrawiał, tak wierzę.

Odala
- Jakie proponuje pan wartości dla
nadchodzącego pokolenia?

Antoni Wacyk
- Hierarchia wartości dla
nadchodzącego pokolenia: Narodowa Wspólnota Polaków wiernych swemu człowieczeństwu.

Odala
- Co sądzi pan o takich
ugrupowaniach jak Polska Wspólnota Narodowa i o Bolesławie Tejkowskim? Jak pan się ustosunkowuje do tego człowieka?

Antoni Wacyk
- Tejkowski - osobnik z
rzędu tych, z jakimi człowiek przyzwoity nie przestaje.

Odala
- Jak zapatruje się pan na fakt, że
Kościół traci swój autorytet, zwłaszcza wśród dzisiejszej  młodzieży? Jakie  widzi pan tego przyczyny?

Antoni Wacyk -
Katolictwo to zabobon, to
wiara, która w starciu z rozumem nie ma szans. Upada na Zachodzie, u nas nie tylko trwa, ale i atakuje. Ale też do czasu. Trzy wieki totalnego Ciemnogrodu: by to znieść, trzeba czasu.

Odala
- Sądzi pan, że gdy ruch Zadrugi
obejmie szersze masy społeczeństwa, będzie to dowodem na to, iż Zadruga jest nic niewarta. Dlaczego pan tak sądzi?

Antoni Wacyk
- Zadruga jako koncepcja
światopoglądowa jest wizją całkowicie nowej kultury. W początkowym etapie rozwoju nie jest, rzecz prosta, dla mas kategorią polityczną.


 
stat4u
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego